blog o życiu i umieraniu, upadku i podnoszeniu się, o życiu moim - póki trwa...
Kategorie: Wszystkie | Codzienność | Czytam | Fotografuję | Oglądam | Podróżuję
RSS
czwartek, 22 grudnia 2005
Staram się nie denerwować
Staram się nie denerwować.. Z każdą jednak godziną tracę reszty rezonu...
14:49, atropos64
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 grudnia 2005
Żadnych wieści

Zero wiadomości z banku. I resztka dobrego nastroju siadła... Nie pozostało mi nic innego jak pismo, które nie rpzyniesie pozytywnej odpowiedzi, ale może odwlecze sprawę o tydzień...

Beznadziejne to wszystko. Kłótnia. Po jaką cholerę on się jeszcze w moim życiu plącze? Że też nie można tak po prostu wyprowadzić się i zacząć życia z dala od tego toksycznego człowieka.

Wciaż myślę o ojcu. Gdyby żył pojechałabym a Święta do niego.

Mam ochotę wyć. Kogo obchodzą moje łzy.? W sumie niech się wszyscy pieprzą. Tak naprawdę nie ma nikogo kiedy jest mi potrzebna pomoc. I te gadki zaprzeczające, że nie byłam narzędziem! Tak naprawdę każdy chce się czuć dobrze, strząsnąć z rękawa pył jakim jestem, bo to mu burzy ład w polu widzenia.

Nigdy więcej żadnych bliższych kontaków, żadnego nabierania się na "jesteś mi potrzebna!".

17:49, atropos64
Link Dodaj komentarz »
Nie umiem piec chałki...

Wciąż czekam na ten wazny telefon z banku. Z każdą upływającą godziną ucisk w sercu rośnie...

Na oknie w naszym biurze kolega zawiesił piękne witrażyki zrobione przez jego dzieci.

Dziś ponownie odwiedził nas Michałek. Ten od styropianowych figurek. Tym razem miał do zaoferowania stroiki z szyszek i sreberek. Kupiliśmy je wszyscy z najlepszymi życzeniami dla niego i jego licznej rodziny. Dobra wiadomość. Jego tata zdobył pracę. Pracuje w szatni. Więc już odrobineczkę byt im się poprawił.

Rano sms. Świąteczne życzenia. Numeru nie znam, a przynajmniej nic mi nie mówi, więc grzecznie składam życzenia i pytam, komu mam dziękować. Odpowiedź wprowadziła mnie w osłupienie. Czyżby sezonowi kochankowie? A kysz!!!! byle dalej ode mnie!!! zajkąć się dziećmi i żoną, ale już!!!

Nie umiem piec chałki... :(((((((((((((( Kolejny atut przeciw mnie.

13:32, atropos64
Link Dodaj komentarz »
Ostre cięcie

Zrobiłam to. Skasowałam część swojej historii. Czy było mi żal? Tak szczególnie jednego bloga... Ale może to było potrzebne, może pozwoli zapomnieć. Przykro mi, że nie mogłam poinformować osób, które mnie odwiedzały... Ale zostawienie informacji na ich blogach byłoby śladem. Matko! Zaczynam myśleć jak ofiara... Nie ja wymyśliłam to polowanie.

Jutro mój wielki, ważny dzień. Ma się rozstrzygnąć sprawa, o którą zabiegam. Bardzo potrzebuję pozytywnego rozwiązania. Bardzo!!

To czyni, że moje rozterki sercowe bledną.

Sprawy rodzinne (dalekorodzinne - tak zaczęłam sobie to hierachizować) odchodzą na dalszy plan. Stało się. Nie ma już domu, teraz nie będzie też mieszkania, które miało być substytutem tego domu.

Idę spać... Potrzebuję snu. W pracy ostatnie dni przed świętami na pełnych obrotach. Ale ja lubię swoją pracę bardzo...

00:01, atropos64
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 grudnia 2005
Pierwsze wrażenia

Pierwsza krótka notka zamieszczona... Spojrzenie na podgląd bloga upewniło mnie, że jestem usatysfakcjonowana wyglądem szaty graficznej. Bez zbędnych ekscesów,ozdóbek.. Wszystko w normie. 

13:41, atropos64
Link Dodaj komentarz »
Przyczyny zmian

Przyczyną zmiany położenia na blogowej mapie jest obawa, że pewien zapalczywy drań nie przestanie mnie kąsać.

Będzie to moje nowe miejsce. Z czasem przeniosę się tu na stałę. Narazie zacznę się tu urządzać.

13:30, atropos64
Link Dodaj komentarz »
1 ... 6 , 7