blog o życiu i umieraniu, upadku i podnoszeniu się, o życiu moim - póki trwa...
Kategorie: Wszystkie | Codzienność | Czytam | Fotografuję | Oglądam | Podróżuję
RSS
niedziela, 15 stycznia 2017
Śnieg.

Zima rozpoczęła się po Nowym Roku i raczy nas widokiem wirujących płatków albo sypie białą kaszką. Wczorajszy spacer całkiem przyjemny. Wyszłam z domu późnym popołudniem trafiwszy na przerwę w opadach śntiegu. Wyjście sprawiło mi przyjemność, bo przedpołudnie było ruchliwe, w pewnym sensie budzące poirytowanie. Zwykle tak mam, gdy mój plan zostaje rozbity. Ale takie właśnie jest życie w rodzinie - bywa nieprzewidywalne. I dobrze, bo byśmy znieruchomieli w formalinie rutyny.

A tak wyglądało popołudnie:

zima2017a

Do południa padało. Szkoda, że nie mam dość dobrych ujęć, bo wyglądało to naprawdę pięknie.

zima2017b

zima2017c